Archiwa w kategorii ‘Codzienność’
Przeglądasz archiwa kategorii Codzienność
Przeglądasz archiwa kategorii Codzienność
W końcu udało mi się zebrać siły, aby odświeżyć mojego bloga. Po pierwsze zmieniłem engine: teraz jest to wordpress w wersji 2.9.2. Po drugie zmieniłem szablon dla stron – mam nadzieję, że będzie lepiej; na pewno będzie inaczej.
Nie obyło się bez zgrzytów:
Mając w pamięci ostatnią próbę upgrade’owania wordpressa, tym razem zabrałem się do tego z niedowierzaniem, że mi się to w ogóle uda zrobić. Ostatnim razem nie mogłem się potem zalogować!, że nie wspomnę o problemie krzaczków w tekstach.
Tym razem logowanie odbyło się bez problemu. Krzaczki zamiast polskich liter zostały. Jak sobie z tym poradziłem:
Wybrałem drogę nie najpiękniejszą, ale w moim przypadku skuteczną.
Eksport danych z SQL. Podmianka znaków w pliku. Import do SQL. Tak zrobiłem z wpisami na blogu i komentarzami. Tagi, kategorie, linki i inne rzeczy zmieniłem z panelu administratora.
To wszystko.
Przyjemności….
Oto jest kilkanaście zdjęć naszej stolicy, które udało mi się popełnić podczas ostatniej tam wycieczki. Zapraszam: galeria
Oczywiście zdjęcia nie tknięte PS-em. Jedynie zmiejszone + tekst z programu IrfanView.
Witam wszystkich.
Oto jest link chomikuj.pl/coolz/Galeria/EPWA-2010-04-26 do małej galerii zdjęć z lotniska w Warszawie. Zdjęcia były robione Nikonem D90 ze szkłem 70-300G 26 kwietnia 2010.
Miłego oglądania!
A… i jeszcze jedno: Zdjęcia nie są w żaden sposób ulepszane. Zostały tylko zmniejszone w programie IrfanView.
Coolz
To proste:
Bo bardzo, ale to bardzo się denerwuję kiedy mam razem z małą córeczką wejść do windy, z której akurat wysiadł mój sąsiad idący z pieskiem na spacer, z papierosem w “gębie” (bo inaczej jego palenia nazwać nie można).
Można zapomnieć o oddychaniu podczas jazdy windą. Jak się zaciągnąć, to oczy człowiekowi wychodzą na wierzch… takie zagęszczenie…
Rozwiązaniem jest zatem przemieszczanie się windą na bezdechu. Dobrze, że nie mieszkam zbyt wysoko, bo bym się udusił.
Dlaczego moje dziecko, i każdy inny pasażer mają być skazani na śmierdziela?…
Dlaczego mamy być biernymi palaczemi?…
Dlaczego moje ubranie ma śmierdzieć “pure” dymem papierosowym?….
Do wypowiedzenia tej sentencji skłoniło mnie wyjęcie z pudełka nowego Nikona D90 i zdrobienie kilku pierwszych zdjęć.
Chyba nie muszę pisać, że doświadczyłem czysto chłopięcej radości z okazji posiadania fajnego gadżetu.
A tak na poważnie to już dawno o tym myślałem. Tyle, że jakoś nie było okazji tych zamyśleń zrealizować.
Udało się. Teraz trzeba się go nauczyć…