Archiwa dla Maj, 2009
Przeglądasz Blog Coolz archiwa z Maj, 2009.
Przeglądasz Blog Coolz archiwa z Maj, 2009.
No i stało się. Własne środki się skończyły i trzeba było poszukać innego źródła finansowania.
Korzystając z wiedzy znajomych, internetu, własnej oceny i innych bliżej nieznanych źródeł wybrałem ofertę jednego z banków.
Udałem się do niego w celu zrobienia rekonesansu. Tu dowiedziałem się, że:
0. Mamy kryzys finansowy. W grę wchodzi tylko waluta PLN.
1. Możliwości negocjacji czegokolwiek w umowie nie ma.
2. Bank woli raczej nowych klientów, niż zaufanych.
3. Czeka na mnie stos wniosków do wypełnienia.
Chcąc nie chcąc wszedłem na ścieżkę formalności kredytowych. Po miesiącu załatwiania (specjalnie mi się nie spieszyło) dopiąłęm wszystkich formalności.
Gdy ujrzałem wzór umowy nie byłem specjalnie zachwycony. Okazało się, że zawierała ona kilka zapisów, które w przypadku jakiś kłopotów prowadziły by do niejasności w ich interpretacji. Sprawdzając wzór kierowałem się raportem Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji, który zbadał w 2008 wzory umów kredytowych kilkunastu banków.
O swoich uwagach powiadomiłem pracownika banku. Okazało się, że wzór umowy nie jest do zmiany. Oczywiście o moich uwagach można poinformować centralę, która się do tego ustosunkuje, no ale przecież takie wzory są badane przez radców prawnych, więc na pewno są dobre. Więc musiałem podjąć decyzję, czy nie podpisuję umowy i “szarpię” się z bankiem, czy podpisuję umowę naszpikowaną dziwnymi zapisami.
Ponieważ jednak raczej bank by się nie ugiął “pod moimi naciskami”, a przez ten czas oprocentowanie lub prowizja by jeszcze wzrosły, zdecydowałem się na podpisanie umowy.
Dzisiaj mam na koncie pierwszą transzę.
Teraz z utęsknieniem czekam na korespondencję z wielkością rat do spłaty.
Mam nadzieję, że nie będę musiał nikomu udowadniać niejasności w zapisach umowy.