Mam dach
Po wielu trudach związanych z wyprostowaniem krokwii, ułożeniem płyt OSB, przybiciem papy podkładowej, zamocowaniu obróbek i gontu udało nam się zakończyć temat dachu na domu. Chyba w dobrym momencie bo teraz pogoda stanie się nieobliczalna.
Teraz to już tylko mam nadzieję, że nie będzie ciekło. W szczególności obawiam się o obróbki komina.
Trudny tydzień
Co prawda dzisiaj poniedziałek, ale ponieważ zeszły tydzień był jak w tytule, więc dopiero teraz coś o nim napiszę.
Najważniejsza sprawa. Mam zamówiony gont na pokrycie dachu. Jedyne 252m2. Wybrałem (no gdzie ja, oczywiście myśmy z żoną wybrali) Joker fińskiej firmy Kerabit, w kolorze miedzianym – tzn. cieniowany z czarnym. Widzieliśmy go na domu już stojącym i nam się spodobał.
Obok spraw materiałowych, w zeszłym tygodniu dominowały także rzeczy logistyczne i ogólno budowlane, czyli trudnej drogi i wielkich wyborów ciąg dalszy. W tej chwili jestem już zdecydowany, ale po długich rozmyślaniach (kwestia techniczna i stylistyczna wyboru koloru i wielkości rynny i rury spustowej), na rynny Wavin – człowiek od gontu dał dobrą cenę
)
Smutna sprawa: najbliższa niedziela i sobota w pracy