Pierwszy dzień w pracy
… po urlopie.
Z samego rana rozpocząłem bardzo wolno, aby nie doznać szoku. Sytuacja rozwijała się bardzo spokojnie, można powiedzieć w żółwim tempie. Sprzyjał temu fakt, że tego samego dnia szef także wrócił z urlopu. Dopiero koło południa atmosfera wokół mnie zaczęła się zagęszczać. Na szczęście okazało się to tylko chwilowym skokiem ciśnienia. Potem było już tylko lepiej… zobaczymy, co przyniesie kolejny dzień.
Urlop w wakacje
W końcu otrzymałem urlop. Całe trzy tygodnie wolności. Uważam, że zasłużonej wolności. Przecież mam jeszcze 36 dni do wykorzystania…
Co robię? Skaczę sobie po górach… właściwie, to góra – dół, góra – dół. Pracuję przy budowie swojego domu. Robimy z ojcem i teściem dach – płyta osb + papa + gont. Nie wiedziałem, że będzie to kosztować tyle pracy umysłowej i fizycznej. No i jeszcze ten ukrop lejący się z nieba… Nie mam więcej siły aby pisać…